Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Education. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Education. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 września 2009

Zbankrutowały tanie linie lotnicze SkyEurope

0 komentarze

BaliceImage by magro_kr via Flickr

01.09. Wiedeń (PAP) - Austriacko-słowackie tanie linie lotnicze SkyEurope poinformowały we wtorek, że wstrzymują działalność w trybie natychmiastowym po tym, gdy zajmujący się ich restrukturyzacją zarząd powierniczy złożył wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego.

Jako przyczynę bankructwa podano "brak możliwości uzyskania przejściowego pomostowego finansowania działalności operacyjnej".

Walczące od lat o przetrwanie towarzystwo SkyEurope ogłosiło w czerwcu niewypłacalność, uzyskując jednocześnie przewidzianą prawem słowackim ochronę przed wierzycielami.

Port lotniczy w Wiedniu wstrzymał w połowie sierpnia odprawy samolotów SkyEurope z powodu nieuregulowania zaległych rachunków. Zaradzono temu, przewożąc pasażerów autobusami do Bratysławy, gdzie rozpoczynali powietrzną podróż. Również lotnisko w Pradze poinformowało w poniedziałek, iż do czasu otrzymania należnych pieniędzy rezygnuje od wtorku z obsługiwania niesolidnego przewoźnika. W poniedziałek wieczorem doszła do tego wiadomość o odwołaniu wszystkich rejsów SkyEurope z Bratysławy.

Rzecznik SkyEurope Ronald Schranz wyraził ubolewanie z powodu powstałych niedogodności dla podróżnych, oświadczając jednocześnie, iż oczekujący w zagranicznych portach lotniczych klienci przedsiębiorstwa muszą sami poszukać alternatywnych możliwości powrotu. Według rzecznika, sprawa dotyczy "kilku tysięcy" osób, ale dokładnej ich liczby nie był w stanie podać.

google
Reblog this post [with Zemanta]

środa, 12 sierpnia 2009

Czy można lecieć samolotem w czasie ciąży

0 komentarze

masks offImage by cambiodefractal via Flickr

W czasie ciąży można podróżować samolotem najlepiej w II trymestrze. Nie należy jednak wybierać się w dalekie podróże po 36 tygodniu ciąży. Początkowy okres ciąży także nie jest wskazany, z powodu nudności, złego samopoczucia oraz ryzyka omdlenia.


Dr n. med. Krzysztof Arciszewski, specjalista ginekologii i położnictwa, uważa, że w podróż lotniczą kobieta w ciąży nie powinna wybierać się przed 12 tygodniem. W tym okresie bowiem ryzyko poronienia jest największe. Z kolei po 36 tygodniu istnieje ryzyko przyspieszenia porodu w czasie lotu.
Kobiety w ciąży powinny raczej zrezygnować z podróży do krajów tropikalnych lub miejsc z dala od opieki medycznej.
Przed podróżą należy pamiętać o wykupieniu polisy ubezpieczeniowej, które w razie powikłań pokryje koszty medyczne. Firmy ubezpieczeniowe z reguły gwarantują opiekę medyczną nad ciążą do 28. tygodnia. W podróż należy także zabrać kartę ciąży wraz z niezbędnymi danymi, takimi jak termin porodu, grupa krwi, kontakt do lekarza prowadzącego.
W czasie lotu pas bezpieczeństwa należy umieścić poniżej brzucha i zapiąć na wysokości uda. Warto też zająć miejsce przy przejściu i spacerować co pół godziny. Trzeba też pić dożo wody.

Nie należy lecieć samolotem po 37 tygodniu ciąży. W tym okresie istnieje duże ryzyko wystąpienia samoistnego porodu. Ponadto większość linii lotniczych nie zezwala kobietom po 36 tygodniu ciąży na podróż. W przypadku ciąży bliźniaczej nie należy latać po 33 tygodniu.



[http://www.air-europa.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Praca w USA - szansa na wakacje marzeń

0 komentarze

NYC - Bank of New York BuildingImage by wallyg via Flickr

Okazuje się, że praca w USA jest realną propozycją dla każdego studenta i wbrew pozorom zdobycie jej wcale nie musi graniczyć z cudem. Jeśli weźmiemy pod uwagę obiegowy stereotyp, że zdobycie amerykańskiej wizy jest bardzo trudne, szczególnie tej z pozwoleniem na pracę, to w pierwszej chwili trudno dać temu wiarę.

A jednak! Specjalnie z myślą o aktywnych, ciekawych świata młodych ludziach został stworzony program Work & Travel, który łączy wakacje oraz możliwość poznania kultury najbardziej rozwiniętego kraju świata z pracą zarobkową. Jest on realizowany pod nadzorem Departamentu Stanu USA przez amerykańską fundację Cultural Homestay International. W programie Work&Travel (Pracuj i Zwiedzaj) u niektórych organizatorów (np. Student Adventure) niemal wszyscy aplikujący studenci otrzymuje pozytywną decyzję na wniosek o wizę J-1, pozwalającą na 4-miesięczną pracę oraz dodatkowo 4 tygodnie podróżowania po Stanach.


tabela1 Istotą programu jest otwarcie przed studentami możliwości poznania Ameryki - w szczególności tamtejszej kultury i obyczajów - w powiązaniu ze zdobywaniem doświadczenia w pracy zarobkowej. Tę szansę niesie podjęcie legalnego zatrudnienia w firmach i instytucjach amerykańskich. Każdego roku uczestniczą w nim dziesiątki tysięcy młodych ludzi pragnących zakosztować Ameryki. Coraz więcej wśród nich polskich studentów. Tylko w zeszłym roku dzięki promotorowi programu - firmie Student Adventure, na niekonwencjonalne wakacje wyjechało z Polski ponad 1500 osób.

Do Unii czy do Stanów?

Wiele osób powie, że wejście Polski do Unii Europejskiej otworzyło przed Polakami niektóre rynki pracy krajów członkowskich, wobec czego tak odległa podróż staje się zbędna. Trzeba jednak pamiętać, że ilość ofert pracy z UE zaspokaja jedynie niewielki odsetek Polaków chętnych ją tam podjąć. Do tej pory tylko 3 kraje (Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja) zdecydowały się przyjmować bez ograniczeń naszych obywateli, a pozostałe wciąż stosują kontyngenty, i to jedynie na prace sezonowe. Zresztą w wymienionych krajach pracy jest też "jak na lekarstwo", a na dodatek rzadko można liczyć na coś więcej, niż przysłowiowy "zmywak" w restauracji. Zajęcia te, oprócz zarobku, nie gwarantują ani rozwoju zawodowego ani szlifowania języka obcego. Są to często krótkotrwałe (kilka tygodni) zastępstwa osób przebywających na urlopach. Później naszych rodaków czeka kolejna faza uciążliwych i pełnych stresów poszukiwań. Tymczasem wyjazd w ramach programu Work & Travel to inwestycja, która się opłaca.

tabela2
Stosunkowo kosztowna podróż za ocean, dzięki legalnej, stałej pracy, zwraca się bardzo szybko. Dodatkowo studenci mają szansę na bliski kontakt z ludźmi, gdyż bardzo wiele ofert to praca w sektorze usług - w hotelach, kasynach, restauracjach. I to nie na zapleczu, a na przysłowiowej "pierwszej linii"! Dzięki temu polscy studenci nie tylko lepiej poznają amerykańską kulturę i język oraz wypracowują sobie tzw. "historię" do CV, ale także mają możliwość dorabiania niemałych kwot napiwkami.

Ważne nie tylko zarobki, ale również ceny i koszty utrzymania

Nikt nie neguje, że również w krajach Unii można bardzo przyzwoicie zarobić (pod warunkiem zdobycia stałej pracy na dłuższy czas). Jednak wynagrodzenie to tylko jedna strona medalu. Należy również pamiętać o kosztach utrzymania - a te są w USA zdecydowanie niższe niż w Europie. Np. mieszkanie można wynająć za 200-250 dolarów na miesiąc, a w Wielkiej Brytanii normą jest cena w granicach 500 dolarów - czyli co najmniej dwa razy drożej. Odpowiednio tańsza jest też żywność czy paliwo. Dodatkowym benefitem w przypadku wyjazdu do USA jest możliwość zrobienia tanich zakupów (np. sprzętu elektronicznego), a także organizacji po kilku miesiącach pracy fantastycznej wycieczki objazdowej po tym niezwykłym kraju, a nawet wypoczynku na Florydzie, w Kalifornii czy Meksyku. Ceny nie rzucają na kolana, baza turystyczna jest bardzo dobrze rozbudowana i dopasowana do kieszeni każdego turysty - nawet studenta. A kupno samochodu na kilka tygodni jest stosunkowo proste i nie wymaga angażowania znacznych kwot - np. wóz terenowy dobrej marki w bardzo przyzwoitym stanie kosztuje już od kilkuset dolarów.

Kto może uczestniczyć w programie?

Aby zostać uczestnikiem Work & Travel, wystarczy: mieć 18-30 lat, być studentem wyższej uczelni lub studium policealnego, mówić po angielsku (osoby ze słabą znajomością mogą ubiegać się o pracę na zapleczu - tzw. back of the house), mieć ważny paszport. Studenci, którzy decydują się na wyjazdy do USA za pośrednictwem wyspecjalizowanej agencji (np. Student Adventure), jeszcze w Polsce odbywają obowiązkowe spotkanie informacyjne, tzw. Orientation Meeting. Spotkanie ma charakter szkolenia i bierze w nim udział sponsor programu CULTURAL HOMESTAY INTERNATIONAL (CHI). Student poznaje wtedy swoje prawa i obowiązki, może pytać o szczegóły. Dzięki temu po przylocie do USA można udać się bezpośrednio do pracodawcy. Dodatkowo studenci otrzymują informator, który zawiera wskazówki, porady, instrukcje i podpowiedzi, jak postępować w różnych sytuacjach.

tabela3

Po czym rozpoznać profesjonalną i rzetelną agencję pośrednictwa?

Wyjazd do USA na własną rękę jest niewątpliwe ekscytujący, ale z drugiej strony dość ryzykowny. Trudno inwestować w wyjazd duże pieniądze, jeśli nie ma się gwarancji pracy. Z kolei bez podpisanej umowy o pracę student nie otrzyma wizy. Dlatego rząd amerykański wystąpił z inicjatywą organizacji programu Work&Travel, który umożliwia studentom z całego świata wakacyjne wyjazdy połączone z legalną pracą zarobkową. Jednak, aby z niego skorzystać, należy skontaktować się z przedstawicielem amerykańskiego sponsora - agencją będącą oficjalnym organizatorem wyjazdów w ramach programu Work&Travel. To właśnie agencja ma uprawnienia do wydawania formularza DS-2019, który jest niezbędny do otrzymania wizy.

Istnieje kilka kryteriów, dzięki którym łatwiej jest wykluczyć nieuczciwych i mało operatywnych organizatorów. Im więcej warunków jest spełnionych, tym większa pewność, że mamy do czynienia z profesjonalistami. Dlatego student zgłaszający się do pośredniczącej agencji powinien zadać jej kilka następujących pytań:

  1. Czy firma posiada licencję na prowadzenie agencji zatrudnienia, tzn. czy firma może się pochwalić wpisem do rejestru prowadzonego przez Ministerstwo Gospodarki i Pracy? To zwiększa jej wiarygodność.
  2. Jak długo firma działa na rynku? Im dłużej, tym większa pewność, że posiada lepsze rozeznanie na amerykańskim rynku pracy.
  3. Czy firma może przedstawić referencje ze strony polskich uczestników jej wakacyjnych wyjazdów?
  4. Czy firma współpracuje oficjalnie z amerykańskim partnerem, powołanym do koordynowania programu w imieniu rządu USA?
  5. Jakich pracodawców ma w ofercie, jakie warunki pracy?
  6. Czy w pakiecie jest zawarte ubezpieczenie?
  7. Czy oferowane przeloty są dostatecznie komfortowe, realizowane z wiarygodnymi liniami lotniczymi i wiodą bezpośrednio do ośrodków położonych możliwie blisko miejsc zatrudnienia?
  8. Czy organizator przeprowadza szkolenia oraz spotkania informacyjne przed wyjazdem? (to pozwala lepiej przygotować się do wyjazdu i eliminuje konieczność odbywania takich szkoleń na miejscu - wówczas po przylocie można bezpośrednio udać się do swojego pracodawcy; jest to o tyle korzystne, że student unika wtedy dodatkowych kosztów podróży do miejsca szkolenia, jakim jest np. Nowy Jork lub Chicago, ponieważ połączenia wewnątrz USA nie należą do tanich).
  9. Czy organizator oferuje assistance na miejscu? W jaki sposób pomoże studentowi w razie nieprzewidzianego problemu? Czy organizator posiada własne biuro na terenie USA? Warto w tym miejscu zapytać, czy jest to rzeczywiście własne biuro organizatora, czy tylko biuro amerykańskiego kontrahenta; jeśli organizator może się poszczycić własną placówką, świadczy to o poczuciu odpowiedzialności za wysyłanych za granicę studentów; ponadto, jeśli posiada własne biuro, to unikniemy też dodatkowych kosztów połączeń telefonicznych z Polską oraz kłopotów związanych z różnicą czasową.
  10. Jaki jest odsetek pozytywnie załatwionych wniosków wizowych za pośrednictwem danego biura?


[http://gu.us.edu.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

czwartek, 6 sierpnia 2009

Choć latamy mniej, to na Strachowicach nie ma paniki

0 komentarze

Airbus A320Image via Wikipedia

O 11 proc. zmniejszyła się liczba pasażerów odprawionych na wrocławskim lotnisku w porównaniu do zeszłego roku. Z innych portów wrocławianie też mniej latali. Lepiej ma być w drugiej połowie roku.


Urząd Lotnictwa Cywilnego przedstawił najnowsze dane ruchu pasażerskiego za pierwsze półrocze 2009 roku. Wynika z niego, że wszystkie polskie porty w pierwszym półroczu tego roku zanotowały przeszło 12-procentowy spadek. Odprawiły ponad 8,6 mln pasażerów, o przeszło 1,2 mln mniej niż przed rokiem. Najwięcej pasażerów straciła Warszawa i Kraków. Następnie uplasował się Wrocław i zaraz za nim Gdańsk. Strachowice według danych ULC odprawiły o 75 tys. mniej pasażerów - zamiast 680 tys. do końca czerwca, tylko 605 tys.

- Winny jest kryzys - mówi Bartłomiej Sosna z firmy konsultingowej PMR badającej m.in. ruch pasażerski w Polsce. - Kryzys na rynkach finansowych odbił się na wielu innych dziedzinach. Tak duży spadek był do przewidzenia. To nic zaskakującego w obecnych czasach.

Niedawno na łamach "Gazety" Jarosław Sztucki, wiceprezes wrocławskiego portu, zapewniał, że na koniec roku spadek w liczby odprawionych na Strachowicach pasażerów będzie nie większy niż 7 proc., a z 1,5 mln klientów, którzy zostali obsłużeni w 2008 roku, ubędzie jedynie 100 tys.

Po ogłoszeniu oficjalnych danych ULC słów nie zmienia: - Bardzo dobry był maj i czerwiec. W maju mieliśmy o pięć procent więcej klientów na liniach krajowych, miesiąc później też było więcej pasażerów. Naprawdę powoli wychodzimy z kryzysu.

Dane urzędu wiceprezesa Sztuckiego nie zaskakują. - Początek roku był fatalny. LOT zlikwidował swojego taniego przewoźnika - spółkę Centralwings, której samoloty kursowały z Wrocławia do Dublina, Rzymu i Londynu. Lufthansa zawiesiła jeden lot do Monachium, ofertę ograniczył Ryanair, a jeszcze jesienią - Wizzair. I pierwszy kwartał zakończyliśmy z dużym spadkiem. Wyniki z maja i czerwca dają jednak sygnał, że druga połowa roku będzie dużo lepsza i cały rok zakończymy z mniejszym spadkiem, niż odnotowaliśmy do połowy roku. A w czasach kryzysu byłby to sukces - mówi Sztucki.

Zdaniem wiceprezesa wrocławskiego portu maszyny tanich przewoźników w ostatnich trzech miesiącach obłożone były "pod sufit", wielokrotnie odlatywały pełne. Mimo słabej złotówki nie ucierpiał także ruch czarterowy. Nadal popularne są loty na Wyspy Brytyjskie. Na wakacje bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się loty do Barcelony i Alicante.

- Co ważne, Lufthansa zaczęła sprzedaż biletów na zawieszone na wiosnę połączenie z Monachium. To dobry prognostyk, że być może do nas wróci - mówi Sztucki.

O poprawie sytuacji w portach mówią także władze Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Z zebranych przez nas danych wynika, iż sytuacja po słabym początku roku stabilizuje się i są notowane wreszcie pierwsze symptomy poprawy - mówi Katarzyna Krasnodębska z ULC.

Warszawa w pierwszym półroczu odprawiła o ponad 16 proc. mniej pasażerów. Kraków 14 proc., Wrocław 11, Gdańsk o 10. Małe spadki zaliczył jedynie Poznań, gdzie z Ławicy odprawiono zaledwie o 4,5 proc. mniej pasażerów.

[http://miasta.gazeta.pl]


Reblog this post [with Zemanta]

niedziela, 2 sierpnia 2009

Kuszące ceny internetowych perfumerii

0 komentarze

Perfumeria Tagomago.pl powstała w 2005 roku jako wspólne przedsięwzięcie ojca i syna, w wyniku twórczego połączenia wizji, młodzieńczego zapału i wiary w nowe kanały sprzedaży z wieloletnim doświadczeniem weterana rynku kosmetyków selektywnych w Polsce. Połączenie to zaowocowało stworzeniem prężnej, rozwijającej się w ponadprzeciętnym tempie firmy dystrybuującej kosmetyki selektywne do sklepów i hurtowni w całej Polsce. Perfumeria Internetowa Tagomago.pl jest obecnie jedynie częścią firmy, gdyż głównym profilem działalności jest sprzedaż hurtowa- obecnie jesteśmy jedną z największych hurtowni kosmetyków selektywnych w tej części Europy! Stąd też kupując w naszej perfumerii mają Państwo zawsze gwarancję najwyższej jakości towaru. Zaopatrujemy dziesiątki sklepów stacjonarnych oraz wiele sklepów internetowych, w tym największe sklepy internetowe w Polsce.

Stawiamy sobie ambitne cele: osiągnąć i umocnić pozycję lidera sprzedaży kosmetyków selektywnych tak w sprzedaży detalicznej jak i zaopatrzenia hurtowego. Powodem do szczególnej dumy, efektem naszej ciężkiej i rzetelnej pracy jest szerokość naszej oferty- tylko u nas znajdą Państwo tak kompletną gamę produktów kosmetycznych, od pełnych linii zapachowych ( nie tylko wody, również dezodoranty, wody po goleniu, żele pod prysznic i mydła perfumowane) po kompletne linie kosmetyków do makijażu oraz pielęgnacji marek selektywnych! Pozycję naszej firmy budujemy również dzięki ponadprzeciętnej wiedzy o produktach luksusowych- nasi pracownicy są specjalistami w zakresie struktur zapachowych, indywidualnego doboru pielęgnacji, technik wizażu. Wyróżnia nas doskonała znajomość kosmetyków selektywnych, zwłaszcza kosmetyki kolorowej oraz produktów do pielęgnacji skóry.



By osiągnąć zamierzone rezultaty przykładamy szczególną uwagę do poziomu obsługi Klienta, starając się wytworzyć partnerskie relacje z Użytkownikami naszej strony. Nasze działania zaowocowały zaufaniem już kilkudziesięciu tysięcy polskich internautów! Dołożymy wszelkich starań by również Państwo byli z naszych usług zadowoleni!

Reblog this post [with Zemanta]

Zapach faceta to nie zawsze perfumy

0 komentarze

Just a Walk in the Park

Jest przystojny, wysportowany, ma dobrą pracę i potrafi cię rozśmieszyć. Jest tylko jeden problem: jego zapach doprowadza cię do szału. Nie chodzi wcale o brak higieny osobistej, tylko o właściwy każdemu naturalny "aromat". Co zrobić w tej strasznie kłopotliwej sytuacji?

Podobno, im silniej reagujesz negatywnie na cudzy zapach, tym mniej dopasowani seksualnie jesteście. Jednak jeśli wasz seks ma się dobrze i kilka razy w tygodniu czerpiecie z niego przyjemność pomimo tego, że zapach ci przeszkadza, to nie jest źle.

JEŚLI KOCHASZ, TO TAKŻE JEGO ZAPACH

Jednak rzeczywiście może to być na dłuższą metę problematyczne, ponieważ jeśli się kogoś kocha to jego zapach jest ci najmilszy na świecie. Podobnie jak każda matka uważa, że jej dziecko pachnie cynamonem i wanilią, tak zakochani mogliby się rozpoznać po zapachu.

Jeśli zapytasz inne pary, to okaże się, że te o udanym życiu erotycznym, mają specyficzne określenia na zapach swojego partnera. Komuś żona pachnie jak świeżo upieczony bochenek chleba, inna pani powie, że jej mąż kojarzy jej się ze świeżo skoszonym sianem.


POWĄCHAJ, ZANIM PRZEJDZIESZ DO DRUGIEJ BAZY

Zapach jest dla nas bowiem niezwykle ważny, Niekiedy nie wiemy co decyduje o tym, że wybieramy właśnie daną osobę, choć kompletnie nie mieści się ona w granicach naszego ideału. Decyduje chemia, feromony i specyficzny skład zapachowy drugiej osoby.

Najlepszym miejscem, żeby kogoś poczuć jest krawędź włosów przy samej szyi, także zgięcia ramion i wnętrza dłoni. Pamiętacie jak w filmie "Pachnidło", bohater podążał za swoimi ofiarami odnajdując ich unikatowy słodki zapach nawet w tłumie? My tak dobrego węchu nie mamy, jednak jeśli cudzy zapach nie będzie nam odpowiadał, nigdy nie będziemy też w pełni oddawać się tej osobie w łóżku, nigdy seks pomiędzy wami nie będzie należycie satysfakcjonujący.

NIE CHODZI O BRAK HIGIENY

Nie chodzi wcale o zapach czystego, wyperfumowanego i dobrze zapakowanego ciała. Prawdziwy zapach pojawi się dopiero po kilku godzinach. Znacie kobiety, które sporo się pocą, unikają mydła a mimo to ciągną się za nimi wianuszkiem tabuny facetów? Gdybyście zapytały ich o co chodzi, okazałoby się, że kojarzy im się ona ze zwierzęcą istotą, pierwotną i oddaną swojemu naturalnemu rytmowi życia. W takich przypadkach biologia dominuje nad racjonalnym myśleniem i idziemy po prostu za swoim instynktem, na który poradzić nic nie możemy. To dlatego czasem prawniczka wiąże się z barmanem, który za nic nie odpowiada jej statusem czy wykształceniem.


ZNOWU TE GENY

Naukowcy udowodnili nawet, że to geny decydują o tym, kogo wybierzemy. Nasz indywidualny zapach jest ubocznym produktem genów, które budują nasz system immunologiczny. Poszukujemy więc osób o kompletnie przeciwnym systemie immunologicznym od naszego – tak, żeby powstałe potomstwo było jak najlepiej wyposażone na wypadek ataku infekcji od obojga rodziców. Przeprowadzono badania: ochotnicy mieli wąchać noszone przez 3 dni t-shirty płci przeciwnej i określić atrakcyjność danych osób. Wybrane osoby miały najbardziej niepodobne do siebie systemy immunologiczne od ochotników.

W 2006 roku w New Mexico State University przeprowadzono nowe testy i okazało się, że najlepsze pożycie mają właśnie pary, których systemy immunologiczne kompletnie się różnią.

KOBIETY TO PSY NA FACETÓW

Kobiety mają z natury lepszy węch i potrafią odczytać naturalny męski zapach jak dzik tropiący trufle, pod dezodorantem czy wodą kolońską. Okazało się za to, że panowie są dużo mniej odporni na perfumy, dlatego jak się okazuje warto zainwestować w Chanel N°5.

SEKS TO CHMURA ZAPACHU

Podczas seksu najsilniejszy zapach płynie z okolic narządów intymnych. Wyobraź sobie, jak to będzie podczas pełnego stosunku, jeśli już podczas gry wstępnej na poziomie twarzą w twarz czujesz się odrzucona przez jego zapach. Nie zapominaj też, że węch jest bezpośrednio powiązany ze smakiem, więc napotkasz też inne przeszkody... Nie chcesz chyba biegać do toalety i płukać ust płynem odkażającym?


NIE JEDZ CZOSNKU, BŁAGAM

Pamiętaj też, że sposób w jaki pachnie czy smakuje skóra może być efektem niewłaściwej diety, choroby czy używania silnych leków. Jeśli twój mężczyzna stale je czosnek, cebulę i popija to piwem, jego skóra będzie wydzielała podobnie nieciekawy aromat. Kiedy ktoś przechodzi przez dietę czy przestawia się na wegetarianizm, także zmienia się skład jego zapachu. Czasem więc zmiana jadłospisu, wizyta u lekarza pomaga, jeśli jednak kiedyś podobał ci się zapach twojego partnera a tylko ostatnio zaczyna cię on męczyć, być może rzecz leży gdzie indziej i wasze emocje względem siebie już kompletnie wystygły.

Wtedy rzeczywiście lepiej wymienić tego pana na inny model, z innym zapachem. I musimy uznać fakt, że zapach to afrodyzjak. Każdy nasz wyjątkowy seks zdarzył się z kimś, kto cudownie dla nas pachniał. Przy wyborze kolejnego partnera kieruj się więc węchem.


[http://www.dziennik.pl]
Reblog this post [with Zemanta]

Zakupy z Agito

0 komentarze

Agito jest największym w Polsce hipermarketem internetowym. Oferujemy ponad 45 tysięcy produktów w czternastu kategoriach. Na stronach można znaleźć szeroką gamę produktów, poczynając od sprzętu RTV i AGD oraz wyposażenia domu i ogrodu, poprzez artykuły komputerowe i fotograficzne, a skończywszy na perfumach, zabawkach i zegarkach.

W 2008 roku zostaliśmy wyróżnieni tytułami "Mistrza Handlu i Usług MasterCard 2008" oraz "Sklepu Internetowego Roku 2008" w rankingu WebstarFestival,drugie miejsce w rankingu najszybciej rozwijających się środkowoeuropejskich firm technologicznych "Deloitte Technology Fast 50".




Dzięki bezpośredniej współpracy z dystrybutorami i producentami, oferujemy markowe produkty po konkurencyjnych cenach. Nowoczesne rozwiązania informatyczne oraz logistyczne umożliwiają nam szybką realizację zamówień. Dbamy o wysokie standardy naszych usług: zapewniamy kompleksową opiekę gwarancyjną i pogwarancyjną oraz łatwy dostęp do wsparcia technicznego.

Gwarantujemy bezpieczeństwo transakcji oraz przejrzyste procedury zakupów.

Zapraszamy do zakupów!

Reblog this post [with Zemanta]

Ucz się języków! Dziś znajomość języków obcych jest podsatawą

0 komentarze



Grupa ESCC



ESCC jest największą instytucją edukacyjną w Europie zajmującą się kształceniem na odległość. Pierwszą placówką stworzoną w ramach organizacji (1991 rok) była Europejska Szkoła Kształcenia Korespondencyjnego z siedzibą w Poznaniu. ESCC gwarantuje wysoki poziom merytoryczny kursów; są one opracowywane przez kadrę fachowców w danych dziedzinach, w oparciu o nowatorskie programy nauczania dostosowane do potrzeb rynku. Metoda dydaktyczna stosowana w kursach wywodzi się z bogatego doświadczenia edukacji korespondencyjnej w USA i krajach Europy Zachodniej. Każdy student jest "jedyny w klasie" – sam wybiera tempo, w jakim będzie się uczył, i ma zapewnioną opiekę osobistego nauczyciela.

Struktura organizacyjna firmy

W chwili obecnej Grupa ESCC posiada oddziały w 7 państwach: w Polsce, na Węgrzech, w Rumunii, w Rosji, na Ukrainie, na Białorusi i w Kazachstanie. Pod względem liczby uczących się ESCC jest jedną z największych instytucji edukacyjnych na świecie. Polski oddział jest liderem organizacji, pełni również funkcje zarządcze w stosunku do pozostałych placówek.



Reblog this post [with Zemanta]