Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Credit card. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Credit card. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2009

Loty bez luksusów

0 komentarze

Sky Europe B737 at Warsaw AirportImage via Wikipedia

Rozmowa z Marcinem Ziółkiem, dziennikarzem „Przeglądu Lotniczego”

Rz: Linia lotnicza SkyEurope zbankrutowała i ostatnio wiele się słyszy, że gorzej się dzieje wśród tanich przewoźników. Czy to oznacza, że nie będzie już taniego latania?

Marcin Ziółek: Tani przewoźnicy są podczas kryzysu w gorszej sytuacji, bo nie mają z czego ograniczyć kosztów. Do tej pory wszystko robili po kosztach. Zatrudniano minimalną wymaganą ilość personelu, podczas lotów pasażerowie nie dostawali posiłków i gazet, a czas postoju samolotu był ograniczony do minimum. Generalnie flota składała się z jednego typu samolotów i nie trzeba było szkolić mechaników obsługujących inne rodzaje maszyn. Dlatego teraz tradycyjne linie mogą jeszcze ograniczać wydatki i zaoferować sam przelot bez luksusów, a tanie linie już nie mają takiej możliwości.

Czy tradycyjne linie mogą się stać konkurencją dla tanich?

Tanie linie oferują loty z różnych lotnisk położonych w dużej odległości od większych miast. Przy połączeniu tradycyjnym do Londynu wysiada się na jednym z głównych lotnisk, a przy połączeniu tanimi liniami czasami ląduje się nawet w odległości 100 kilometrów. Dochodzą zatem koszty przejazdu. Przy zsumowaniu kosztów tradycyjni przewoźnicy nie wypadają więc aż tak źle.

Jakie niespodzianki mogą spotkać pasażerów tanich linii?

Trudno na przykład zwrócić bilet lub go przebukować. Czasami jeśli samolot taniej linii się spóźni, a my spóźnimy się na inny rejs, to nie zostanie nam zapewniony hotel lub inne połączenie. Mniejsze są limity bagażowe, więc może się okazać, że słono dopłacimy za walizki. Pasażerom nie są przyznawane konkretne miejsca na pokładzie – każdy, kto wejdzie do samolotu, siada, gdzie chce. W związku z tym rodzą się konflikty, bo na przykład rodzina chce usiąść obok siebie, a wolne miejsca to: jedno z przodu, jedno z tyłu i jeszcze jedno w środku. W dodatku niektórzy tani przewoźnicy umieszczają na pokładzie większą liczbę foteli, w związku z czym jest mniej miejsca na nogi.

Czy tanie latanie jest bezpieczne?

Na bezpieczeństwie nikt nie oszczędza, bo to jest priorytet. Pilot nie ryzykowałby lotu niesprawnym samolotem, bo też jest człowiekiem i ma rodzinę. Dlatego nie poleciałby maszyną, która w ogóle nie powinna się znaleźć w powietrzu. Poza tym samolot nie zostałby dopuszczony do lotu, bo wszystkie linie obowiązują te same przepisy.

Czy będzie można kiedyś polecieć tanimi liniami poza Europę?

Wielu przewoźników przymierzało się do otworzenia takiego połączenia między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Niestety nie jest to za bardzo opłacalne. Koszty paliwa nie pozwalają zapewnić w tym przypadku tak niskiej ceny za lot jak między krajami europejskimi.


rzeczpospolita


Reblog this post [with Zemanta]

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

McAfee: codziennie pojawia się 6000 szkodliwych programów

0 komentarze

Image representing McAfee as depicted in Crunc...Image via CrunchBase

Przez pierwszą połowę 2009 roku wyprodukowano prawie tyle unikatowych software'owych szkodników, co przez cały rok 2008 – to niesamowite osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że 2008 był uważany dotąd za rok największego wzrostu dla malware'u. Tak przynajmniej twierdzi David Marcus z firmy McAfee.

W praktyce, jeśli uwzględnić tylko te szkodniki, które uzyskują odrębne sygnatury w bazie McAfee, to miesięcznie przybywa średnio 200 000 form złośliwego oprogramowania – czyli aż 6000 dziennie. Jeśli jednak uwzględnić by w wynikach efekty heurystycznych skanów, liczby stałyby się jeszcze bardziej wstrząsające.

Bezprecedensowy wzrost liczby wykrytych szkodników w 2009 roku. (źródło: Avertlabs.com)

Zdaniem specjalisty, produkcja szkodliwego oprogramowania to dziś poważny biznes. Jeden z francuskich badaczy McAfee, François Paget, przygotował interesujący raport pod tytułem „Financial Fraud and Internet Banking: Threats and Countermeasures” – w którym objaśnia, jak ten ekosystem szkodników jest wykorzystywany do oszukiwania i okradania internautów. Raport można pobrać tutaj (plik PDF, 2,5 MB).

Globalny kryzys skłania cyberprzestępców do wytężonej pracy – a narzędzia i kod potrzebny im do niej jest dzisiaj powszechnie dostępny. Dlatego dochodzi do sytuacji, w której tempo rozwoju szkodliwego oprogramowania zaczyna być wyzwaniem nawet dla prawa Moore'a.

Zdaniem Marcusa, sytuacja ta nie ulegnie zmianie, ale też nie należy panikować – świadomość zagrożeń i regularne aktualizacje oprogramowania stanowią wystarczającą ochronę przed cyberprzestępcami.



[http://webhosting.pl]



Reblog this post [with Zemanta]